Pierwszego listopada 1944 do portu w Wellington przybił
statek z 733 dziećmi na pokładzie, w większości sierot lub półsierot. Towarzyszyło
im około setki dorosłych, nauczycieli, lekarzy i pracowników administracyjnych.
Cala ta grupa udała sie do Pahiatua, gdzie przygotowany był dla nich przejściowy
obóz.
Na bramie wejściowej umieszczony był napis:
"Polish Childrens Camp in Pahiatua".
Dla dzieci była to ich mała Polska.
Napisano szereg książek o dzieciach z Pahiatua, ale najważniejsza,
"The Invited", napisana przez ich nauczycielkę i kierowniczkę Szkoły
Podstawowej dla chłopców, Krystynę Skwarko umieszczona została w sieci
internetowej dzięki uprzejmości Krystyny Tomaszyk, córki Krystyny Skwarko.
Zawarte sa także na tej stronie internetowej zdjęcia obozu
w Pahiatua a także wiele zdjęć dzieci. Fotografie te były zebrane i
nazwiska dzieci odszukane przez Józefa i Stefanie Zawadów z Wellingtonu, także
mieszkańców Pahiatua.
Warto przypomnieć, ze w roku 1947, a potem tez w 1948, Reżim
Warszawski (komunistyczny rząd reżimowy zdominowany przez ZSRR) domagał sie, by dzieci te wróciły do Polski, ale rząd
nowozelandzki oparł sie tym zadaniom. Zanim wysunięto te zadania powstała
Rada Nadzorcza dla Polskich Dzieci w Nowej Zelandii (Guardianship Council
for the Polish children in New Zealand). Był to wynik działań ówczesnego
Konsula Generalnego Dr K. A. Wodzickiego, władz polskich w Londynie
(naówczas uznawanym międzynarodowo rządem Polskim) oraz rządu Nowej
Zelandii. Rada ta złożona z trzech Nowozelandczyków i pięciu Polaków otrzymała
legalizacje prawna Sadu Najwyższego Nowej Zelandii w maju 1945. Radzie przewodniczył
Ks. Dr J. P. Kavanagh, Biskup Dunedin.
W wyniku utworzenia tej Rady, dzieci były przygotowane do stałego
pobytu w Nowej Zelandii. Zaczęto poświęcać więcej uwagi nauczaniu języka
angielskiego, a niektórym dzieciom umożliwiono wstąpienie do prywatnych
szkól katolickich w Nowej Zelandii. Udostępniono im także bursy i stancje w
Wellington i Hawera.
Obecnie, w pięćdziesiąt piec lat po ich przybyciu, Dzieci
z Pahiatua patrzą z duma na swoje osiągnięcia.
Na podstawie osobistych wiadomości i obserwacji wyrażam opinie, ze:
Wszyscy zachowali swoja polskość, swój język i znaczenie swojej
historii - wielkie to, moim zdaniem, osiągniecie;
Wszyscy tez utrzymali religie katolicka zachowując specjalne nabożeństwo
dla Matki Boskiej, Królowej Polski;
Wszyscy zachowali głębokie poczucie więzi i wsólodpowiedzialnosci, jak w
jednej wielkiej rodzinie;
Wszyscy stali sie dobrymi obywatelami Nowej Zelandii przykładając sie w
znacznej mierze do rozwoju życia ekonomicznego, kulturalnego i religijnego
w tym kraju.
Jest to więcej niz. zwykła odplata za Nowozelandczykom za ich szczodrość jaka okazali w roku 1944.
Dzieci z Pahiatua w rzeczywistości nie były imigrantami. Byli
gośćmi, zaproszonymi na krótki, choć nieokreślony czas w roku 1944. Sadzono
wtedy, ze wrócą one do Polski, ponieważ jednak ta cześć Polski skąd one pochodziły,
Polska Wschodnia, została włączona w granice ZSRR w wyniku Konferencji Jałtańskiej,
nie miały one dokąd wracać. Ich domy i cały
dobytek został skonfiskowany, ich rodziny pomordowane lub wywiezione wg lab
Rosji. Nie było wiec racji by wracały do miejsc, które przestały istnieć.
Rząd Nowej Zelandii udzelil tym dzieciom prawa stałego
pobytu i wiele z nich zostało obywatelami Nowej Zelandii.
John Roy-Wojciechowski
(w Pahiatua noszący nazwisko Jan Wojciechowski)
Konsul Honorowy RP
Auckland
Nowa Zelandia
lipiec 1999.
____________________________________
Dalsza lektura:
Krystyna Skwarko; The Invited
Lucjan Królikowski, Q.F.M. Conv.; Stolen Childhood by (po
polsku i po angielsku).
ISBN:0-9691588-0-7
Irena Beaupre-Stankiewicz i in.; Isfahan-City of Polish
Children.
ISBN 0 9512550 1 0
Urząd Prezydenta RP (wraz z zespołem); Exiled Children (Tułacze
Dzieci) (po polsku i po angielsku).
ISBN 83-77079-435-X
-------------
Losy poszczególnych osób nie powinny być zapomniane. Większość
z nas nigdy nie opublikuje swoich wspomnień, z tego względu Polish Heritage
Trust daje możliwości umieszczenia tych wspomnień na stronie internetowej w
intencji, by nasze wnuki mogły to czytać i by świat o tym nie zapomniał.
Każda rodzina, każde dziecko miało inne przeżycia. Jednak
wszystko to połączone jest wspólnymi watkami - rosyjska agresja, cierpieniami
na Syberii czy w Uzbekistanie, okresem powrotu do normalności w Persji i
Pahiatua, okresem budowy nowego życia w Nowej Zelandii.
Polish Heritage Trust zachęca do uwieczniania tych wspomnień
i udostępni je w sieci Internetu dla pożytku wszystkich.
|